R A D O Ś Ć
Za chwilę biegnę na przystanek. Znów opuściłam pierwsze godziny. Przede mną zabawa z gliną. Zrobiłam kakao i przelałam je do kubka termicznego. Nie wiem co mi odbiło, skoro po mleku boli mnie brzuch. Odczuwam tak silną presję, z każdej możliwej strony. Stoi za mną, obok mnie i tkwi we mnie. Stres lubi bawić się we fryzjera, niestety nigdy nie na korzyść klienta.
Wczoraj byłam w przedszkolu i malowałam obrazki na ścianach. Ledwo mieściłam się przy krasnalim stoliczku. Dziś w wielkim i strasznym świecie stopy dosięgają podłogi kiedy siedzę na krześle a kubek mogę trzymać jedną ręką zamiast dwóch. Jak dobrze, że dzieci tak mało rozumieją.
Zimno. Gdybym dotknęła dłonią serca, to o dziwo stopiłaby się dłoń. Tak piękna pora roku, a jak brutalnie nas traktuje. Kiedyś marzyłam o podróży do Norwegii. W zasadzie nadal mam ją na liście składającej się z czterech krajów, jakie mam zamiar podbić. Mam teraz czas i miejsce, mogące przystosować mnie do panujących tam warunków klimatycznych.
Tęsknię za słońcem, piegowatą cerą i możliwością leżenia na gołej ziemi. Za kilka miesięcy będę tęsknić za śniegiem, sztucznymi futrami i świątecznym klimatem. Tęskni się za tym czego brakuje w obecnej chwili. Czy można tęsknić za czymś, co trwa?
kocham.koty
.
.
.
.
.

po prostu brak słów. czytał będę chętnie.
OdpowiedzUsuń