wtorek, 10 kwietnia 2018


C  H  A  O  S 
niepozorny



Spaceruję po łąkach, po polach i lasach. Dziczeję. Oddycham głębiej. Tęsknię mocniej. Tańczę i śpiewam. Uwalniam  swoją duszę.
Nieokiełznane, potargane przez wiatr włosy utożsamiam z myślami. Zapleć mi warkocze, poukładaj wszystkie kosmyki. Bez grama lakieru.

,,Nie widać na mych smutnych włosach śladów Twej dłoni niecierpliwej"

Doznaję euforii, po czym upadam boleśnie, a ból wykrzywia mi palce, rysuje na twarzy zgorszenie, gwałci i molestuje. 

Całuję żaby w oczekiwaniu na ksiecia.


Mam ostatnio awersję do alkoholu. 

Dobrze, że nie do Was. 



Dym wypływa z pomiędzy warg. Z oczu wypływa słona ciecz. Uderzam siebie mocniej. 

.
.
.
.
.
.

Topię się w bezradności
A chciałam tylko
Zanurzyć stopy
W tym bagnie niedorzeczności.
.
.
.
.
.
.








piątek, 9 marca 2018


Kawa i papierosy, emocje - nowe, bezimienne. Jeszcze. 

Więcej satysfakcjonujących momentów. Chyba carpe diem weszło mi krew. Mniej przejmuję się wszystkim dookoła. Chłonę dziwne substancje od sacharozy po kofeinę. Niszczę siebie od środka jednocześnie restaurując ubytki w duszy. Destrukcyjny wpływ na istnienie ma raczej stan umysłu a niżeli anemia czy dym w płucach.

Kiedy będę umierać, chcę czuć się tak, jakbym właśnie zasypiała po dniu pełnym dobrej energii i szaleństwa. 

Wrocław, zdjęcia, szkoła, opuszczone godziny, rozmowy przez telefon, dużo kawy, tulipany, dzień kobiet, śmiech, rzeźbienie czaszki, śmierć, ludzie, brokat, twarze, cukier, kawa, papierosy







piątek, 2 marca 2018


R    A    D    O    Ś    Ć 

Za chwilę biegnę na przystanek. Znów opuściłam pierwsze godziny. Przede mną zabawa z gliną. Zrobiłam kakao i przelałam je do kubka termicznego. Nie wiem co mi odbiło, skoro po mleku boli mnie brzuch. Odczuwam tak silną presję, z każdej możliwej strony. Stoi za mną, obok mnie i tkwi we mnie. Stres lubi bawić się we fryzjera, niestety nigdy nie na korzyść klienta. 
Wczoraj byłam w przedszkolu i malowałam obrazki na ścianach. Ledwo mieściłam się przy krasnalim stoliczku. Dziś w wielkim i strasznym świecie stopy dosięgają podłogi kiedy siedzę na krześle a kubek mogę trzymać jedną ręką zamiast dwóch. Jak dobrze, że dzieci tak mało rozumieją. 

Zimno. Gdybym dotknęła dłonią serca, to o dziwo stopiłaby się dłoń. Tak piękna pora roku, a jak brutalnie nas traktuje. Kiedyś marzyłam o podróży do Norwegii. W zasadzie nadal mam ją na liście składającej się z czterech krajów, jakie mam zamiar podbić. Mam teraz czas i miejsce, mogące przystosować mnie do panujących tam warunków klimatycznych. 
Tęsknię za słońcem, piegowatą cerą i możliwością leżenia na gołej ziemi. Za kilka miesięcy będę tęsknić za śniegiem, sztucznymi futrami i świątecznym klimatem. Tęskni się za tym czego brakuje w obecnej chwili. Czy można tęsknić za czymś, co trwa?

kocham.koty




.
.
.
.
.



poniedziałek, 12 lutego 2018

myśl

Aż trudno jest mi uwierzyć w to, że nie publikowałam tutaj niczego od prawie roku, a moje utwory nie opuszczały notatnika.

niedziela, 7 maja 2017

niedobór



Tęsknię zawsze
Czasem choruję
Na niedobór witamin
O literach pochodzących
Z Twojego imienia.