C H A O S
niepozorny
Spaceruję po łąkach, po polach i lasach. Dziczeję. Oddycham głębiej. Tęsknię mocniej. Tańczę i śpiewam. Uwalniam swoją duszę.
Nieokiełznane, potargane przez wiatr włosy utożsamiam z myślami. Zapleć mi warkocze, poukładaj wszystkie kosmyki. Bez grama lakieru.
,,Nie widać na mych smutnych włosach śladów Twej dłoni niecierpliwej"
Doznaję euforii, po czym upadam boleśnie, a ból wykrzywia mi palce, rysuje na twarzy zgorszenie, gwałci i molestuje.
Całuję żaby w oczekiwaniu na ksiecia.
Mam ostatnio awersję do alkoholu.
Dobrze, że nie do Was.
Dym wypływa z pomiędzy warg. Z oczu wypływa słona ciecz. Uderzam siebie mocniej.
.
.
.
.
.
.
Topię się w bezradności
A chciałam tylko
Zanurzyć stopy
W tym bagnie niedorzeczności.
.
.
.
.
.
.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz