wtorek, 10 kwietnia 2018


C  H  A  O  S 
niepozorny



Spaceruję po łąkach, po polach i lasach. Dziczeję. Oddycham głębiej. Tęsknię mocniej. Tańczę i śpiewam. Uwalniam  swoją duszę.
Nieokiełznane, potargane przez wiatr włosy utożsamiam z myślami. Zapleć mi warkocze, poukładaj wszystkie kosmyki. Bez grama lakieru.

,,Nie widać na mych smutnych włosach śladów Twej dłoni niecierpliwej"

Doznaję euforii, po czym upadam boleśnie, a ból wykrzywia mi palce, rysuje na twarzy zgorszenie, gwałci i molestuje. 

Całuję żaby w oczekiwaniu na ksiecia.


Mam ostatnio awersję do alkoholu. 

Dobrze, że nie do Was. 



Dym wypływa z pomiędzy warg. Z oczu wypływa słona ciecz. Uderzam siebie mocniej. 

.
.
.
.
.
.

Topię się w bezradności
A chciałam tylko
Zanurzyć stopy
W tym bagnie niedorzeczności.
.
.
.
.
.
.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz