niedziela, 7 maja 2017

niedobór



Tęsknię zawsze
Czasem choruję
Na niedobór witamin
O literach pochodzących
Z Twojego imienia.



środa, 12 kwietnia 2017


Kim jestem? Sama nie wiem. Pseudo artystką, to jest pewne. Kocham sztukę, co prawda wolę ją oglądać, bo tworzenie nie przynosi zazwyczaj powalających efektów. Uwielbiam słodycze. Często bywam w dole. Jestem bardziej zmienna niż pogoda, bo tą z kolei da się jeszcze jakoś przewidzieć. Synoptyk pracujący nad prognozą mojej osoby nie miałby łatwo. Nie zatrzymuję się nigdy na jednym stopniu schodów, ciągle coś w sobie zmieniam, poprawiam, brak w tym stabilizacji. Nie palę bo szkoda mi pieniędzy, oszczędność, a nawet skąpstwo to dobry sposób na walkę z nałogami. Cykam dużo zdjęć, kompletnie się na tym nie znając, wszystkie oczywiście telefonem. Jedyną styczność z aparatem wspominam dość negatywnie. Zapadam się ze wstydu pod ziemię przypominając sobie o tym, jak nie potrafiłam założyć pokrywki. Wszystkiego się nauczę. Na błędach też trzeba się uczyć, w końcu z jakiegoś powodu istnieją. I kolejna, dość ciekawa informacja. Nie ma dla mnie rzeczy, osób lub zachowań, które są dziwne. Jestem nadmiernie tolerancyjna, w drugim człowieku widzę.. człowieka.



wtorek, 11 kwietnia 2017

ybin




Powieki ruchome niby,
a zastygły w bezruchu.
Usta całowały niby,
dziś całują milczenie.

Byłaś piękna niby, 
ale bez serca.
I po co?
Niby potrzebne.







ewa





Skandaliczne zachowanie
Prowokacja i atencja

Zbyt krótkie dzieciństwo
Zakończone pierwszym razem

Używki na porządku dziennym
A może bałaganie
Tym samym co w głowie

Na próżno spowiedź
To błędów błędne koło






autopsja



dokonujesz autopsji
na mojej przeszłości
oglądając ślady
zbrodni martwych
już błędów





środa, 1 marca 2017

czereśnie




Co jeśli 
Przyjdzie mi umrzeć
We śnie
Tak cicho
Bez ostatniego krzyku 
Bezboleśnie
Delikatnie, bez ran
Bez krwawych plam
W tej samej barwie
Co czereśnie
Ostatni widok 
Sterta ubrań
Pozostawionych 
Na krześle
*


okazje



Róże od niego 
Pachniały inaczej...
Jak flakon francuskich 
Perfum
Których nigdy nie mogłam 
Bez dostatecznie istotnej 
Okazji ubrać na ciało
A przez to ten zapach
Nabierał wartości, i lata
Świetlne mogłabym czekać
By móc go poczuć 
Po raz kolejny wiedząc,
Że na tą woń zasłużyłam.




niedziela, 12 lutego 2017

modern mord



Jak łóżko, to tylko przy gniazdku
Bed + wi-fi się równa szczęście 

Świecące prostokąty, jak śpiewał Taco
Cisi zabójcy, mordercy ludzkości





środa, 8 lutego 2017

raz dwa trzy





A między nami
Granica, bariera i przeszkoda
Tafla szkła 
Zakazanym i niemoralnym
Jest dotyk Twej dłoni 
Mam ochotę zbić tą szybę 
Uderzyć w nią z całej siły pięścią 
Lecz oboje mamy świadomość 
Że nie tylko szkło pęknie.

piątek, 13 stycznia 2017

tęsknię



Testując w drogerii 
każdy flakon 
męskich perfum,
nie przypomnę sobie
Twojego zapachu...

13 godz. 32 min.


poniedziałek, 9 stycznia 2017

anemia



~~~~~~~~~~~~~~~~
Bez makijażu,
w piżamie
i w kapciach,
o piątej nad ranem,
gdy słońce się budzi.
Wyjść pragnę tylko,
wydostać się z tej niewoli.
Na chwilę, na moment.
Wyrwać się z kajdan kroplówki,
Oddychać,
karmić płuca świeżym tlenem.
Opalać skórę
tak bladą 
przezroczystą,
tak bladą 
fioletową.

Liliowe gałązki 
zakryć opalenizną.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~








mgła






Była jak mgła
jak dym z papierosa
nie mogłeś jej dotknąć
widokiem samym
nigdy nienasycony
dla innych
taka szara, anemiczna
lecz ty widziałeś barwy tęczy
rentgen w źrenicach
by dostrzec wnętrze
zakryte twardą, jak ołów warstwą 
tak bardzo chciałeś
w mroku ujrzeć światło.




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.