poniedziałek, 9 stycznia 2017

anemia



~~~~~~~~~~~~~~~~
Bez makijażu,
w piżamie
i w kapciach,
o piątej nad ranem,
gdy słońce się budzi.
Wyjść pragnę tylko,
wydostać się z tej niewoli.
Na chwilę, na moment.
Wyrwać się z kajdan kroplówki,
Oddychać,
karmić płuca świeżym tlenem.
Opalać skórę
tak bladą 
przezroczystą,
tak bladą 
fioletową.

Liliowe gałązki 
zakryć opalenizną.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz